Olej nad olejami * Pachnidła

Witajcie! Dzisiaj nie będzie o maśle do ciała Logony z owocem granatu i sezamem => ORIENTAL Body Butter Granatapfel & Sesam link, choć jest świetne, pachnie niepowtarzalnie i bardzo tu pasuje. Jakkolwiek na końcu podam obietnice producenta :)

Dzisiaj o miłości i relacjach damsko-męskich oraz pachnidłach, czyli pomyśle, który zaważa na wszystkim.

Oblubienica, Dante Gabriel Rossetti, 1865–66, obraz inspirowany Pieśnią nad pieśniami (Credit: Wikipedia)

Inne słowa klucze? Rozwój szeroko pojęty, dramat – erotyk, czyli Pieśń nad pieśniami, wybór, składniki miłości, królewskie małżeństwo

Nie z tej beczki?

Nie omińcie tego. Jeśli coś mówi Wam krakowska Beczka, to będzie z tej beczki :)

Opowiada O. Adam Szustak OP, o którym gdzieniegdzie głośno, a gdzieniegdzie dopiero się robi: Czy miłość jest jeszcze możliwa?

Są cztery części, polecam całość.

Pozdrawiam i życzę nam cudownych zapachów w życiu :)

♥♥♥

PS. Zaczynam czuć pieczony chleb – bochenki: Drugi i Trzeci – i choć zapomnieliśmy dodać czarnuszkę choćby do jednego, nie przeszkodziło im to w rozbrajającym ~pachnieniu~~

Masło do ciała z owocem granatu i olejem sezamowym (Oriental Body Butter Granatapfel & Sesam) Ujmująca kompozycja orientalnych nut zapachowych otacza skórę i oczarowuje zmysły Olej sezamowy uelastycznia, ujędrnia i wygładza skórę. Masło kakaowe intensywnie natłuszcza i sprawia, że staje się ona wyjątkowo miękka. Olej jojoba intensywnie i długotrwale nawilża, a masło shea regeneruje i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry poprzez stymulację komórek. Masło shea posiada także delikatny, naturalny filtr słoneczny, dzięki czemu chroni przed promieniowaniem UVB, natomiast ekstrakt z granatu wzmacnia ochronę przed słońcem na poziomie promieniowania UVA i UVB. Olej palmowy uspokaja, wycisza i łagodzi wszelkie podrażnienia. Do codziennej pielęgnacji zwłaszcza suchej skóry. Produkt polecany także do skóry wrażliwej. Produkt należy zużyć w ciągu trzech miesięcy od otwarcia. Ilość: 200 ml.

Organicznie z Organeo

Paczuszka z mydłem Alep i szamponem, do tego malutka próbka kremu na noc z Logony – odebrana z paczkomatu – wygodna inicjatywa, ale z powitalnym tekstem przesadzili: „Już po pracy?”… Odbierałam późnym wieczorem;)

Do mydełka zachęciła mnie Alina Rose na swojej stronie, w wyczerpującym wpisie o OCM. Po raz drugi daję szansę tej metodzie, choć znacznie zmodyfikowanej tym razem – może to już nie OCM – używam kontrolowanej temperatury wody;) – kontroluję organoleptycznie (zbyt ciepła może mieć szkodliwy wpływ na naczynka, które u mnie czają się i straszą raz po raz). Zamiast szmatki, posługuję się delikatnie suchym wacikiem – zbiera nadmiar oleju z zanieczyszczeniami, potem zmywam twarz przy pomocy wilgotnych dłoni. Mam nadzieję, że poza wykazaniem dobrego działania, jakie sugeruje opis tego syryjskiego mydełka, będzie ono także pomagało w usuwaniu oleju. Zobaczymy, o obu produktach dam jeszcze  znać.

Zwiedzałam dziś podziemia Sukiennic wraz z 11-osobową klasą mojej najmłodszej siostry, nauczycielem historii, nauczycielem j. polskiego, z przewodnikiem. Dla mnie to była kolejna wizyta. I wciąż tyle do zobaczenia, posłuchania, przeżycia. Druga obserwacja – w dzieci trzeba mądrze inwestować, inspirować je wartościami, otaczać zaufaniem i coraz częściej chronić. Widziałam różnicę w zachowaniu tej klasy i dzieci, jak sądzę, szkół publicznych. Wzruszyłam się tymi współczesnymi kompletami.

Niesamowita historia Krakowa, przez jej pryzmat – Polski i Jej potęgi. Wraz z pracami archeologicznymi rozpoczętymi w 2005 roku (!), kiedy przygotowywano się do otwarcia muzem w jednej z kamienic, okazało się, że odkryciom nie ma końca. Prace się przedłużały, przyniosły bardzo liczne i cenne znaleziska, a także – pogłębienie wiedzy o historii miasta, Europy i świata. Ich zwieńczeniem jest multimedialne, przygotowane z rozmachem, podziemne muzeum – żywy świadek wieków. Skarb ukryty w ziemi. Polecam każdemu!

Dowiedziałam się także – dowód wszechstronności wrażeń – że Helena Rubinstein pochodziła z Krakowa i wyjechała do Australii w XIX w. ze słoiczkiem ziołowego kremu, zrobionego wg domowej receptury…