Obrazki Szpitalne

Nowy budynek Szpitala Dziecięcego św. Ludwika w Krakowie. Najstarsza lecznica pediatryczna w Polsce patrzy na swe nowoczesne oblicze, odbijając się w jego oczach.

Jesień here, jesień there, jesień, jesień everywhere.

Korytarz :)

Dziewczynka w oknie. Siedzi i śledzi. Dzieje się. Śledzimy razem Bobów Budowniczych w akcji. Myślę, ile skarbów w tej ziemi spod starego browaru.

Chłopczyk, ze 4 latka. Dzielny, pozwala się zbadać wszystkim. Chwalony, uśmiechnięty. Biorą go na pobranie krwi. Siada tacie na kolana, słucha ufnie pokrzepiających słów pań pielęgniarek, podaje rączkę. Ukłucie. Płacze rzewnie. Ból u dzieci chyba zawsze jest przede wszystkim niespodziewany. Nie ma pretensji – nadal trzyma rękę, jak żołnierz. Ojciec mocno tuli syna, mówi: Popatrz tam, jakie ładne. Popatrz tam! – pokazuje wzwyż…

Mama wytrwale stoi nieco z tyłu. Potem widzę, jak już w innym miejscu, telefonuje łkając.

Bohater – skąpany we łzach – promienieje.

Wytrwał.

Dużo później podchodzi do nas, wdrapuje się blisko dziewczynki na okno. Pokazuje bandaż, pod którym śpi wenflonowy motylek:

A z tym mozna biegać?

Trzeba – mówię.

Wiedziałem!

Jesienią

Soyka i Jesienny liść byli od dawna.

Yves Montand z Les Feuilles Mortes przybyli przedwczoraj.

Mówią wprost do serca.