O. John Bashobora w Rychwałdzie

Nie wzięłam z sobą nic, na czym zapisałabym wrażenia i słowa. Od razu wspomnę o filmie z Ugandy, do którego link podaję na końcu – warto zobaczyć, jak żyją i uczą się dzieci, o których O. John tak skromnie wspominał w sobotę. Tym bardziej będę go nazywać ojcem.

Rozumiałam niemal wszystko, co mówił u stóp pagórków nieopodal Sanktuarium w Rychwałdzie, wysłuchałam więc treści podwójnie. Gratuluję sprawnej pracy niezmordowanej tłumaczce. Błonia zapełniły się różnokolorowym tłumem pielgrzymów, którzy chyba w większości pocztą pantoflową dowiedzieli się o spotkaniu.

Służby porządkowe, głównie młodzi mężczyźni, pracowali niezwykle sprawnie, pokierowano nas na tymczasowy parking i szybko zmartwienie o ten aspekt wyjazdu przestało zaprzątać myśli. Rzuciły mi się w oczy drewniane umocnienia, podesty, przygotowane jako usprawnienie nad mało wygodnymi do przekroczenia przeszkodami beskidzkiego krajobrazu.  Nad wzgórzami od rana unosiły się mgły, poprzedniego dnia z nieba lał się żar i przy niższej temperaturze zrobiło się malowniczo-tajemniczo. DSC_0055Desz kropił, ale był łaskawy. Potem ustał… Profesjonalnie zorganizowane punkty rejestracyjne robiły wrażenie. Listy zgłoszonych uczestników – podobnie. Obsługa, młodzi, starsi, wszyscy w koszulkach z hasłem spotkania, pracowali od brzasku. Więc co zapadło mi w pamięć? Otóż to, jak Ojciec prowadził nas przez wspomnienia z wczesnych lat. Powiedział, że nie chce dużo mówić ponad to, co ma nam pomóc przejść przez przeszłość. Zwrócił uwagę na uwagę właśnie, tę którą otrzymaliśmy lub której nie otrzymaliśmy, choćby wracając ze szkoły – otrzymaliśmy uważną obecność, czy też odrzucenie? Odrzucenie, wychodzące z domowych pieleszy, przekładające się na odrzucenie w szkole i wśród rówieśników. Prowadził do przebaczenia. Cytował wiele fragmentów Pisma Świętego i pytał nas, gdzie jest nasz egzemplarz.DSC_0060 Że jeśli go ze sobą nie mamy, to naprawdę jest się w czym poprawiać, bo słowa które tam czekają codziennie z niczym nie mogą być porównane. Zaznaczam, że piszę od siebie, streszczając zapamiętany wydźwięk tego, co usłyszałam, nie cytuję.

Ujął mnie apel do ludzi mediów. Po długim wstępie, powitał ich Ojciec naprawdę serdecznie. Otrzymali gorące oklaski, choć, jak sądzę, nie wszyscy czuli się komfortowo w związku z ich działalnością. O. John mówił o Afryce i o tym, jak wiele Uganda zawdzięcza Polsce. Czuć było Jego radosne zaangażowanie. Zapewnił, że mając tak potężną władzę przekazania wiadomości na cały świat, głoszenia prawdy, mają media wielkie zadanie, ale i wielką szansę przed sobą. Tam, gdzie przepowiadana jest Ewangelia i przyjmowana z wiarą, tam dzieją się cuda. Działy się. Polskie serca, jak zaznaczył Ojciec, są wrażliwe na Słowo Boże, podobnie jak ugandyjskie, słuchając bowiem, nie myślą o sobie, a o przesłaniu. Kontynuował, że jeśli pracownicy mediów przekaża prawdę, że cuda dzieją sie za sprawą Jezusa, nie Bashobory, ich rodziny nigdy nie bedą takie same.DSC_0057 Wspominał, jakimi drogami Ewangelia odnalazla jego dziadków, jakie imiona przyjęli przy Chrzcie świętym, opowiedział o rodzicach, wydarzeniach związanych z rodzeństwem, o swoich narodzinach i dzieciństwie. Dziękował Polsce, Europie za to ze przyniosła wiare w jego otoczenie. Wymownie to brzmiało w ustach ciemnoskórego kapłana przemawiającego na tle iglasych drzew Rychwałdu. Ludzie otworzyli serca na wiarę. Ojciec John zachęcał do przebaczenia, do rozeznania tego, co sie stało, ale i uznania , że nie możemy  do końca rozumieć, dlaczego do konkretnych ran doszło, ze względu na obciążenia tych, którzy je zadali. Ostrzegał przed osądzaniem, także ludzi o skłonnościach homoseksualnych, podał przykład rozbitej rodziny jako jednej z przyczyn, które mogą do nich prowadzić. Zachęcał, by podnosić innych, wspierać, umacniać, prowadzić ku dobru, gdy na to czas. Wolność, jaką proponował, zaczynała przynosić radość. Obserwowałam ptaki nad naszymi głowami. Machając kilka razy skrzydłami, nurkowały beztrosko, by ponownie zatańczyc z gracją. Wygladały, jakby cudownie sie bawiły i cieszyły licznym towarzystwem. Czy widzieli nas pasażerownie przelatującego samolotu? – z pewnością wzrastające serca inaczej sie prezentowaly, niż pola uprawne. W Polsce żniwa.DSC_0061DSC_0064U stóp Sanktuarium spowiadali kapłani. Z wieży kościelnej odzywały się dzwony na różne ustalone punkty Rychwałdzkiego dnia, cudownym trafem podkreślając konkretną sprawę, której akurat dotykał Ojciec. Wiele młodych z dziećmi, ale i starszych niemało. Odnawiali małżeńskie zawierzenie za Ojca prowadzeniem. Uśmialiśmy się na wzmianki o sekretnych kontach bankowych. Salwy śmiechu, gdy prosiliśmy o rzeki radości. JEZUS, czyli „Bóg zbawia”. Patrzył na nas w Swej ikonie Roku Wiary — uważnym wzrokiem.

W Sanktuarium odbywał się ślub, coż, w otoczeniu iście ewangelicznym. Ludzie i ich pakunki, podwinięte nogawki, rozmowy, śmiech, przekąski, spotkania po długim czasie, niektórzy otuleni kocami, inni przytuleni, stojący, chodzący, leżący, siedzący. Warunki proste, wystarczające. Myślałam, że niewiele musieliśmy sie różnić od tłumow, które przychodziły słuchac Jezusa. Była także cisza w chwilach wspólnej modlitwy, a przecież nie wymuszona. Niebo ukazało łuny zachodzącego słońca w trakcie Eucharystii. Zastał nas wreszcie letni zmrok. DSC_0062Siedem tysięcy ludzi? Nie wiem. Wierzę, że w październiku wyniki badań ucieszą wiele osób. Niech się bardzo kochają matki, ojcowie, którzy czekali na dzieci, niech wolni od bólów głowy zaprzątają ją teraz czymś pięknym, a ci, którzy wstali z wózków inwalidzkich i pozbyli się kul, niech będą chwałą Boga, dokądkolwiek się udadzą. Tym, którzy zdecydowali przebaczyć, niech dane będzie doświadczyć pełni przebaczenia. Dziękuję, że mogłam być cząstką tego spotkania.

Dzieła w Ugandzie – YouTube – można włączyć tłumaczenie, klikając ikonkę Captions

Advertisements

3 thoughts on “O. John Bashobora w Rychwałdzie

Zapraszam do wyrażenia swojej opinii. Podpis jest dowolny. E-mail, Signature, Website are optional. Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Thank you for visiting my blog.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s